Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokój. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokój. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 12 stycznia 2017

.

.

      "Jezu otoczony rzeszą 
kalek, ślepców, trędowatych" 
            
 Fragment hymnu nieszporów z wtorku III tygodnia, dokładnie dwa pierwsze wersety




Bo moje życie to takie jedno bycie kaleką, ślepcem i trędowatą. 



Jestem kaleką

wg. sjp- kaleka to ktoś niedoskonały. Moim zdaniem dzisiejszy świat chce abyśmy byli doskonali, a co za tym idzie- samowystarczalni (nie mylić z niesamodzielnością, bo wypada żeby człowiek dorosły był człowiekiem samodzielnym) Bo jeżeli stajemy się samowystarczalni to jesteśmy egoistami. 
Sami siebie chcemy uzdrowić z tego kalectwa, a cóż, nie damy rady.  
Też będąc kaleką mogę się spokojne spotykać i żyć z innymi kalekami, bo jadą na tym samym wózku co ja. 
Z ostatnich moich przemyśleń, na które naprowadziła mnie moja przyjaciółka M. Trzeba kochać kalectwo innych. Pokochać kalectwo ukochanych osób. 


Jestem ślepcem

Przyznaję się do tego. Nie widzę tego dobra, które jest w moim życiu, często marudzę i myślę o rzeczach, które mnie przerastają- "nie będę szczęśliwa, jeśli tak nie będzie". Tych najpiękniejszych drobnostek, które mnie spotykają każdego dnia. Staram się nad tym pracować, wypisuję sobie codziennie wieczorem w moim zeszycie "dobra dzisiejszego dnia". Uwierzcie mi, że nie spotykają mnie spektakularne rzeczy. Wczoraj to była rozmowa z moją siostrą o muzyce liturgicznej. A dzisiaj to był spacer jak wracałam z pracy. 
Odkąd zaczęłam zauważać, tak naprawdę, pierdoły w moim życiu. Zaczęłam być bardziej wdzięczna. Lubię być wdzięczna. 


Jestem trędowata

(i nie chodzi mi tu o chorobę Hansena)
Moja trędowatość polega na tym, że mam w sobie pewną słabość,rana z przeszłości, która mnie dręczy. Mogę nawet rzecz, że jestem nią naznaczona. Idzie ze mną przez całe me życie? Często przez nią się poddaję. Ale potem (och, całe szczęście!) dochodzę do wniosku, że mam przestać żyć? Uczę się to oddawać Panu, by On to przemieniał, ale też staram się to kochać, by inni mogli to pokochać





I w tym wszystkim stoję taka ja.
 I stoi On. 
Stoi i się uśmiecha do mnie
z Miłością 
i mówi-
właśnie taką Ciebie
chcę
chcę byś była 
święta



Podrzuczam playliste na jutubie, którą się zachwycam od wczoraj
COŚ PIĘKNEGO

dobrego wieczoru :) 



 Za każdym razem jest tak samo jak zaczynam pisać. Zdaję sobie sprawę, że zupełnie tego nie umiem, ale mimo wszystko lubię to robić. 

poniedziałek, 12 grudnia 2016

i to wystarcza

i to wystarcza

Oto Pan Bóg przychodzi z mocą i Jego Ramię dzierży władzę. 

Oto On przychodzi. Chyba ostatnio po tej sytuacji, która miała miejsce zrozumiałam, choć trochę, co to oznacza. Z dnia na dzień pogorszył się stan zdrowia mojej ukochanej osoby. Jak tylko o tym usłyszeliśmy, wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy do szpitala, do miasta, gdzie ona mieszka. 
Pośród całego zdenerwowania, w modlitwie ukojone zostało moje serce. Przecież ona jest w najlepszych Rękach.
 Przecież On jest i to wystarcza. 
To On mówił nam w szpitalu "Pokój wam, Ja Jestem" 



Ale ja mam słabą pamięć, wciąż zapominam, że On po prostu jest
Dużo mi brakuje do tej postawy całkowitego oddania Mu swojego nędznego serca.



Clair de Lune- Claude Debussy



Copyright © 2016 Między słowami , Blogger